W pierwszy dzień pobytu w slamsach Linda Compound, na przedmieściach Lusaki trafiamy na inaugurację przedszkola. Misjonarz werbista, ojciec Jacek otwiera właśnie placówkę dla przyszłych przedsiębiorców.
Dookoła bieda. Ludzie mieszkają w jednoizbowych domach bez okien i często drzwi. Śpią na klepisku, bo nie mają łóżek, ani żadnych mebli. Gotują na węglu drzewnym przed wejściem i tam na ziemi spożywają posiłki. Wodę czerpią z państwowej studni, nosząc ją w beczkach do domu. Płacą za każdy litr. Elektryczność ma jeden na 10 domów a pracę jeszcze mniej rodzin. To tu pierwszy raz zobaczyłem dzieci grające w football szmacianą piłką.
Pożartowaliśmy z maluchami i wspólnie oglądnęliśmy Bolka i Lolka ☺