Kolejna szkoła, kolejne doświadczenie. Wojtek zaczyna bardzo ładnie prowadzić prezentację po hiszpańsku. Potrafi zapytać dzieci czy znają Lewandowskiego, czy widziały śnieg albo czy był w ich kraju Papież Jan Paweł II. To łamie bariery. Rozpoczyna się intereakcja i o wiele przyjaźniejsza atmosfera.
Staramy się odwiedzać biedne szkoły, w których dzieci nie rozmawiają po angielsku. Żart czy pytanie w ich języku jest świetnym sposobem na wzbudzenie pozytywnych reakcji.
Tu też nie mieliśmy umówionej wcześniej wizyty. O 8 rano poszliśmy do szkoły i zapytaliśmy panią dyrektor, czy jest zainteresowana naszą prezentacją. Była. Już 2 godziny później rozmawialiśmy z dziećmi.