W Urugwaju byłem zaledwie 2 dni i nie znalazłem w małym miasteczku jakiś wyszukanych potraw. Udało mi się jednak spróbować czegoś niezwykłego i bardzo typowego.
“Chivitos” jest właśnie bardzo tradycyjnym posiłkiem Urugwajczyków, który widziałem we wszystkich restauracjach w Camilo. Wyglądająca jak zwykły hamburger kanapka jest w środku niezwykła i bardzo bogata. Zawiera plaster grillowanej wołowiny i boczku oraz szynkę. Potem kładzie się ser, jajko i dużo, dużo warzyw. Przyznam, że nie jestem fanem śmieciowego jedzenia a szczególnie, obecnej na całym świecie, knajpy pod dwoma żółtymi łukami, którą omijam zwykle jednym wielkiem łukiem, ale ten hamburger był wyśmienity.
Skonsumowany w towarzystwie urugwajskiego wina pozostał w mojej pamięci ciekawym i jedynym wspomnieniem tutejszej gastronomii.