Wyprawa dookoła świata z dziećmi | Łopacińskich Świat







© 2014 Łopacińskich Świat. All Rights Reserved.
Żadna część tego serwisu internetowego
nie może być kopiowana lub dystrybuowana
w żadnej formie bez pisemnej zgody
właściciela serwisu.
Projekt i wykonanie:
Studio reklamy ADGRAPE


Belize City.

Baliśmy się tego miasta. Mieszkająca tu Karolina od 2 miesięcy mówiła nam, że w niektóre cześci miasta nigdy się nie zapuściła a pierwszym jej zakupem był samochód, żeby nigdzie nie chodzić na piechotę. Szczególnie uprzedzała nas przed tą częścią miasta, w której jest dworzec autobusowy. Hmmm, to tam, gdzie pierwszego dnia szwendałem się z 40 minut w poszukiwaniu kafejki internetowej.

Belize City było kiedyś stolicą i największym miastem w Belize. Po powodzi w 1961 roku stolicę przeniesiono do Belmopan, bo Belize City zostało zrównane z ziemią. Miasto podniosło się z kolan i dziś znów jest największym ośrodkiem miejskim w państwie. Władze jednak zostały przeniesione stąd na stałe i nie dotują więcej jego rozwoju. Powstają więc małe, kryte blachą falistą domki wznoszone bez ładu i składu.

Ulice są pełne rastamanów i faktycznie, ktoś kto szuka potwierdzenia, że powinien się bać, znajdzie takowe na kadym rogu. My jednak spędzilismy pół dnia spacerując po mieście i nikt nam nic złego nawet nie powiedział. Wręcz odwrotnie. Ludzie się uśmiechali i interesowali skąd jesteśmy. Potwierdziło się więc nasze spostrzeżenie, żeby być uważnym, chodzić za dnia i uważać, gdzie się chodzi. Jesteśmy w podróży 4 tydzień i czujemy się się komfortowo.

Miasto faktycznie jest po prostu brzydkie. Nie ma tu nowoczesnych budynków. Ale nie o nowoczesność tu chodzi, tylko o czystość i schludność. Tu nie ma ładnych budynków. Ulice są brudne i niesprzątane.

Nie widzieliśmy też transportu miejskiego w Belize City. Przestraszonemu turyście więc trudno tu się porusza. Nie ma riksz, więc zostają tylko taksówki. My, dzięki Karolinie, mieliśmy samochód do dyspozycji.

Oglądnijcie zdjęcia- one powiedzą wam wszystko o Belize City.
TOP

Belize City było kiedyś stolicą i największym miastem w Belize. Baliśmy się tego miasta. Mieszkająca tu Karolina od 2 miesięcy mówiła nam, że w niektóre części miasta nigdy się nie zapuściła a pierwszym jej zakupem był samochód, żeby nigdzie nie chodzić na piechotę. Szczególnie uprzedzała nas przed tą częścią miasta, w której jest dworzec autobusowy. Hmmm, to tam, gdzie pierwszego dnia szwendałem się z 40 minut w poszukiwaniu kafejki internetowej. Ulice są pełne rastamanów.

Belize City