Wyprawa dookoła świata z dziećmi | Łopacińskich Świat








© 2014 Łopacińskich Świat. All Rights Reserved.
Żadna część tego serwisu internetowego
nie może być kopiowana lub dystrybuowana
w żadnej formie bez pisemnej zgody
właściciela serwisu.
Projekt i wykonanie:
Studio reklamy ADGRAPE

Butelkowa fermentacja

Home / Blog rodzinny / 21.11.2014 - 10.12.2014 Chile / Curico - nasz torresowy raj winiarski

Curico - nasz torresowy raj winiarski

Do Curico zostaliśmy zaproszeni przez winnicę Miguel Torres. Przed kilkoma laty byliśmy w centrali, w Barcelonie a teraz sprawdziliśmy jej chilijską jakość. Przed nami jeszcze kalifornijska część i będziemy mieli zaliczony cały torresowy poker. Tym razem jednak nie tylko pospacerowaliśmy po winnej posiadłości, ale i mieliśmy degustacyjne obiady, podczas których testowaliśmi do każdej potrawy inne wino, rozmawialiśmy z pracownikami laboratorium i mieszkaliśmy w luksusowym domu z basenen, grillem, kominkiem i pełną lodówką win.

Wspólnie zorganizowaliśmy prezentację dzieci w małej szkole w La Colina, którą opiekuje się firma. Uczy się w niej tylko 40 uczniów. Do niedawna uczyli się wszyscy razem w jednej sali, z jednym nauczycielem. Spotkanie z nimi i ich nauczycielami było ciekawym doświadczeniem. Wojtek z Luśką otworzyli ostatnią paczkę toruńskich pierników i poczęstowali dzieciaki a my zaśpiewaliśmy polski hymn.

Pablo Ahumada z Mason de Valasco

Poznaliśmy prestiżową posiadłości Mason de Valasco, na której kultywowane są 100 i 120 letnie krzaki. Spotkaliśmy się z nieprzeciętnym gościem, który odpowiada za proces wzrostu wina na tym terenie. Pablo Ahumada jest niesamowitym facetem, od którego wręcz bije pasja i miłość do tego, co robi. Wytłumaczył nam ile żyją krzaki winogron i ile kilogramów owoców potrzeba na jedną butelkę wina. Nie wiedziałem, że po 120-130 latach winogronowy krzak umiera. Żeby wykorzystać, osiągające często długość 3 metrów, korzenie wkłada się młodą gałązkę do ziemi powodując jej ukorzenienie się. Młode drzewko korzysta przez jakiś czas z korzeni drzewa-matki (a raczej babci) i przez to łatwiej startuje w dorosłość. Dowiedziałem się też, że mocno generalizując, to znaczy nie biorąc pod uwagę różnic: w wydajności poszczególnych gron, ilości dni słonecznych w danym roku, skali opadów, wieku krzaków, gleby i klimatu oraz “kilku” innych elementów, średnio z 1 kilograma owoców uzyskamy 0,75 ml wina, czyli naszą butelkę wina.

Spotkanie z enologiem Cristianem Carrasco

Następnego dnia zostaliśmy zaproszeni na degustację win, którą poprowadził na nas enolog Torresa, Cristian Carrasco. To on jest odpowiedzialny za jakość win na najlepszych parcelach winnicy. To on decyduje, jak będzie smakowało w danym roku wino Maison de Valasco, a mówimy o cenie około 130 dolarów za butelkę.




Cristian opowiedział nam o winach, z jakich gron powstają i jak Torres utrzymuje co roku, tak wysoką jakość. Piliśmy chilijski przebój pośród win musujących, Santa Digna sparking win, która dostała w 2012 roku medal za najlepsze chilijskie wino. Smakowaliśmy wina organiczne a na koniec zdegustowaliśmy z Cristianem butelkę z 2010 roku Manso de Valasco.

Druga fermentacja w butelce

W trakcie testingu win, zwierzyłem się, że znając od lat główne etapy wytwarzania wina, zawsze interesowałem się butelkowaniem win musujących. W przypadku stosowania orginalnej méthode champenoise, którą według starych winiarskich historii wymyślił Don Perignon, druga fermentacja odbywa się w butelce. To powoduje wyzwanie, pozbycia się drobnych elementów powstałych w trakcie fermentacji bez utraty dwutlenku węgla, który w winach musujących jest przecież “dosyć” ważnym elementem.

“Chcesz zobaczyć, jak my to robimy? Choć, pójdziemy na linię produkcyjną” – usłyszałem. “Ok, idziemy” – krzyknąłem i po 3 minutach Cristian zaprowadził nas na linię produkcujną. Zobaczyłem gości, którzy kręcili butelkami, jak przed wiekami robił to pewnie Don Perignon. Zobaczyłem butelki Santa Digna z technicznym korkiem, które właśnie kończyły swój 6 miesięczny okres “butelkowej” fermentacji. Zobaczyłem, jak mętne są i ile jest tych “drobnych” elementów. Zobaczyłem wreszcie, jak w specjalnej maszynie pozbywa się korka, dolewa liquor de courage i zatyka szampańskim korkiem gotowe wino.

Nauczyciel w szkole

Przez 2 lata pracowałem w Piwnicy Win Wybornych ucząc się o winach i sprzedając je w Polsce. Następnie, już jako kierownik gastronomii a potem dyrektor hotelu przeprowadziłem setki szkoleń dla kelnerów w hotelach i restauracjach w całej Polsce (www.lopacinski.pl), ale u Torresa, to ja byłem uczniem, który słuchał nauczyciela z otwartą gębą.

Talca

Zastanawialiśmy się nad wynajmem samochodu i w związku z tym, że w Curico nie ma wypożyczalni, nasza “torresowa” opiekunka Teresa Carolina Marquez zapakowała nas do firmowego jeepa. Kierowca odwózł nas do stolicy regionu, Talca.

Czekając na busa do Puerto Montt odwiedziliśmy w San Javier, kolejną … winnicę. Rodzina Balduzzi wyemigrowała z Włoch 500 lat temu i zaczęła tu tworzyć napój Dionizosa. Kolejne wina, kolejne ciekawe spotkanie, choć pobyt u Torresa z pewnością zajął pierwsze miejsce, na podium naszych winiarskich gościn.

TOP

100 letnie krzaki, najlepsze chilijskie wina, degustacja potraw i win oraz super willa z besenem to skrót naszego pobytu w winnicy Miguel Torres

Curico - nasz torresowy raj winiarski