Wyprawa dookoła świata z dziećmi | Łopacińskich Świat







© 2014 Łopacińskich Świat. All Rights Reserved.
Żadna część tego serwisu internetowego
nie może być kopiowana lub dystrybuowana
w żadnej formie bez pisemnej zgody
właściciela serwisu.
Projekt i wykonanie:
Studio reklamy ADGRAPE

Home / Blog rodzinny / 15.06.2014 - 24.06.2014 Gwatemala / z Panajachel do Chichicastenango

Wiecie, co jest pięknego w takich dalekich i długich podróżach? To jest to, że plan jest jedynie zaproszeniem do robienia czegoś, co wcześniej zaplanowaliśmy. Możemy to zrealizować, ale wcale nie musimy. Praktycznie każdy dzień może przynieść i przynosi niepodzianki.

Nawet w naszej wyprawie, gdzie myślą przewodnią są wizyty w szkołach już w pierwszym mieście cały plan został odwrócony do góry nogami. Elenita, właścicielka kilku gwatemalskich placówek, nie dość że zaprosiła nas do super hotelu, to dzięki swoim kontaktom zapewniła szkoły w Argentynie, Brazylii, Urugwaju i Meksyku. A my martwiliśmy się, jak dostaniemy się do szkół…

Dziś mieliśmy zaplanowaną miescowość Chichicastenango [Cziczikakastenango]. Miejscowość Majów z wielkim rynkiem. Okazało się, że pomimo super planu o bezpośrednim busie możemy zapomnieć, chyba że chcielibyśmy skorzystać z transportu turystycznego. Wiedząc, że jest z pięć razy droższy zdecydowaliśmy się na przejażdżkę po górskich serpentynach chikenbusami z 3 przesiadkami. To był sajgon. Jak dotarliśmy do Chichi, to każdy miał pełne spodnie i przemęczone mięśnie rąk, od zapierania się o fotel sąsiada.

Należy w tym miejscu wyjaśnić, że chikenbusy to stare szkolne amerykańskie autobusy, z rozstawem siedzeń dla dzieci w podstawówce. Pod żadnym pozorem nie byłem w stanie siąść w nich prosto a kierowcy-wariaci w wygodzie mi nie pomagali. Z resztą najwygodniejszy fotel nie byłby w stanie zapewnić mi komfortu w trakcie wyprzedania wielkim autobusem pod górę na linii ciągłej, narysowanej na krętej górskiej drodze.

Wieczorem, po powrocie z targu trafiliśmy na dziwną festę. W centrum naszej miejscowości ze 100 osób biegało po rynku w maskach….Hmmm, nie wiemy o co chodziło, ale dzieciom się podobało. Od razu przydała się moja nowa maska.

Plan na jutro? Wreszcie wulkan. Mamy tylko problem. Zima w Gwatemali ma 20 stopni i ciągłe deszcze. Tu, codziennie do godz. 16 jest pięknie i słonecznie a po południu, wieczorem i całą noc leje. Zobaczymy więc, jak nam jutro pójdzie.

TOP

Wiecie, co jest pięknego w takich dalekich i długich podróżach? To jest to, że plan jest jedynie zaproszeniem do robienia czegoś, co wcześniej zaplanowaliśmy.

z Panajachel do Chichicastenango