Wyszliśmy rano z domu jak obłąkani. 8 godzin różnicy jest w pierwszych dniach zabójcze. Zaplanowaliśmy więc spokojną aklimatyzację. Kilka godzin spaceru po okolicy i wycieczka do centrum. Dzieci chłonęły nowych ludzi, nowe smaki i nowy świat. Luśka pytała dlaczego wszyscy się na nią patrzą, zupełnie nie zauważając faktu, że pośród 300 osób była jedyna blondynką... Jutro mamy spotkanie z dyrektorką szkoły i jedziemy do Antigua Guatemala.