Home / Blog / Blog rodzinny / Gwatemala dzień 1

Jesteśmy w Gwatemali. Tu wszystko jest za kratami, gdy wysiadłem z samolotu miałem chwilowy blok w mojej głowie, robił się wieczór i zacząłem się bać. Z nerwów zapomniałem pinu do couchsurfingu, więc nie wiedziałem, gdzie mam jechać na nocleg. Gdy zresetowałem hasło, to nowe zostało przesłane na pocztę, do której też zapomniałem hasła. Nie miałem też żadnej listy telefonów, bo aparat zostawiłem w Polsce. Uratował mnie telefon satelitarny i nauczony na pamięć stary numer telefonu.

Cholera, tu wszędzie są kraty. Nawet do najmniejszego sklepu, czy domu trzeba przejść przez system krat i drutów kolczastych. Płoty ogródków prywatnych mają druty kolczaste pod napięciem. Gdy to zobaczyłem, to przypomniały mi się przestrogi znajomego ambasadora, który radził bardzo uważać.

Teraz jest już temat ogarnięty. Trafiliśmy do naszej gościny. Śpimy u dziewczyny, która jest wiceministrem pracy i jesteśmy w bezpiecznej dzielnicy. Jest ranek, idziemy na śniadanie...

TOP
CMSDEMO

Jesteśmy w Gwatemali. Tu wszystko jest za kratami.

Gwatemala dzień 1